poniedziałek, 29 grudnia 2014


ROZDZIAŁ II
           *** Perspektywa Harrego***

           Naburmuszony wróciłem do domu.Ściągnąłem buty oraz kurtkę i bez słowa udałem się do pokoju.Rzuciłem                                            się na łóżko,włożyłem słuchawki do uszu i puściłem muzykę w telefonie.Gdy tylko zamknąłem                                                                   oczy ujrzałem uroczą brunetkę z kawiarni.
Wzdychnąłem cicho.Marzyłem o tym,aby znowu spotkać Natalie.Z zamyśleń wyrwały mnie krzyki.Niechętnie wstałem z łóżka, zostawiając na nim słuchawki i udałem się w stronę drzwi.Wyszedłem na korytarz i powędrowałem w stronę salonu,skąd słuchać było kłótnię.Stanąłem w progu i z zaciekawieniem przyglądałem się całej sytuacji.

- Chryste Niall to tylko kanapka! - Krzyknął zdesperowany Liam, widząc jednak smutek w oczach Nialla podbiegł do niego i przytulił go.
- Nie Liam, nie rozumiesz.Zayn zjadł mi chipsy, Louis żelki i teraz kanapka,którą miałem zamiar zjeść wylądowała na ziemi! - Powiedział zrozpaczony Irlandczyk.Zaśmiałem się.No bo jak można płakać o jedzenie? Nie rozumiem tego.Wzruszyłem tylko ramionami, po czym jednym ruchem ominąłem chłopców i udałem się do kuchni, w celu zjedzenia czegoś.Właśnie robiłem sobie kanapkę, kiedy spostrzegłem,że ktoś oprócz mnie jest w kuchni.Odwróciłem się po czym zobaczyłem smutnego Nialla.Patrzył na mnie słodkimi oczami, dobrze wiedziałem o co mu chodzi.
- Dobra masz! - podałem mu kanapkę, a ten uradowany rzucił mi się na szyję i zaczął dziękować.Uśmiechnąłem się tylko i wróciłem do robienia nowej kanapki.Poczułem wibrację w kieszeni.Wyciągnąłem z niej telefon i spojrzałem na wyświetlacz, na którym pisało "Ed". To był chyba jedyny człowiek,który umiał poprawić mi humor.Odebrałem telefon.Ed zadzwonił do mnie i spytał czy nie mielibyśmy ochoty wpaść do niego i urządzić małą męską imprezę.Bez zastanowienia zgodziłem się.Musiałem przestać myśleć o Nat.Powiadomiłem chłopców i ruszyłem do swojego pokoju w celu ubrania się.Ubrałem ciemne spodnie, biały zwykły podkoszulek.Rozglądnąłem się w celu znalezienia marynarki w kolorze spodni,jednak nigdzie nie mogłem jej znaleźć.No tak! Ostatnio zostawiłem ją w pokoju Nialla.Zapukałem do drzwi blondyna,a kiedy usłyszałem ciche 'proszę' wszedłem do środka.Jego pokój był w gorszym stanie niż mój,jednak w całym bałaganie dostrzegłem swoją marynarkę,która leżała na łóżku.Podszedłem i wziąłem ją.Mój wzrok natrafił na ścianę obklejoną zdjęciami.Nie były to tylko nasze zdjęcia, lecz Niall zawsze gdy spotykał kogoś sławnego musiał zrobić sobie z nim zdjęcie i tak każde zdjęcie trafiało na jego ścianę.Przyjrzałem się każdemu, jeden szczególnie mnie zaciekawił.Był na nim Niall z jakąś ładną dziewczyną.Zaraz zaraz, przecież to Natalie!
- Niall! - krzyknąłem w stronę blondyna,który właśnie stał koło szafy i zastanawiał się co ubrać.Odwrócił wzrok w moją stronę, kontynuowałem.- Skąd ty masz z nią zdjęcie?! - założyłem ręce i czekałem na jakieś wytłumaczenie.Blondas podszedł do mnie, przyjrzał się zdjęciu przy którym właśnie stałem i roześmiał się.Nie za bardzo wiedziałem o co mu chodzi.
- Natalie..Natalie Watson? - uśmiechnął się do mnie - Spotkałem ją kiedyś na ulicy, poprosiłem o zdjęcie i zgodziła się.Nie pamiętasz? Dwa dni nie jadłem bo byłem aż tak podekscytowany. 
- Ale,ale kim ona jest? - spytałem zdezorientowany.
- Modelką.Moją ulubioną modelką.- krzyknął zadowolony Niall, po czym wyszedł z pokoju.No tak, mogłem się domyślić.Z taką figurą mogła mieć u stóp cały świat.Była idealna.Przynajmniej dla mnie.15 minut później wszyscy jechaliśmy w stronę domu Eda.Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu.Oczywiście nie odbyło się bez fotoreporterów,przed którymi uciekaliśmy.Zapukaliśmy do drzwi,a chwilę później w nich stanął uśmiechnięty Ed,który zaprosił nas do środka.Rozebraliśmy się po czym weszliśmy do salonu.Stałem przy oknie zobaczyłem,że cały tłum ludzi pod domem, zaczyna się rozchodzić.Odetchnąłem z ulgą.Ed przyniósł kilka piw i jeden sok dla Liama. 
- Chłopcy..wiem,że miał być to męski wieczór, ale zaprosiłem też moją przyjaciółkę.Mam nadzieję,że nie jesteście źli.Chcę,abyście ją poznali.Jest wspaniała i na pewno się polubicie.Powinna za chwilę tutaj być.Aha..ona nie wie,że tutaj będziecie także siedźcie cicho.- Ed wyciągnął z kieszeni telefon,odczytał sms'a i zaczął się śmiać.Spojrzałem na niego pytającym wzrokiem.Ed wyjrzał przez okno, a za nim powędrowała reszta chłopców. Wyjrzałem za okno,pełno blasków fleszy, ludzi którzy krzyczeli jakieś imie.Niestety nie dosłyszałem.Ed Powędrował do drzwi, a my grzecznie usiedliśmy na swoich miejscach.Byłem ciekawy kogo przyprowadzi.Usłyszałem trzask drzwi.Wywnioskowałem z tego,że ktoś wszedł do domu.Po chwili w progu drzwi ujrzałem Eda obejmującego Natalie od tyłu.Byłem zaskoczony.
- Chłopcy to właśnie moja najlepsza przyjaciółka - Natalie.- powiedział, dając całusa w policzek brunetce.Ta tylko spojrzała na nas i zachichotała pod nosem.Momentalnie wstaliśmy z kanapy i podeszliśmy do nich.
- Właściwie to my się już znamy - powiedziała.Wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ah, no tak! Zapomniałem wam powiedzieć,że Nat jest wielką Directionerką i was uwielbia! - krzyknął głośno Ed, na co brunetka spojrzała na niego morderczym wzrokiem i wysyczała przez zęby ciche "zabiję Cię" na co ja zaśmiałem się.Powróciliśmy do salonu i ponownie usiedliśmy na kanapie.Nie mogłem oderwać wzroku od Natalie.Biała bluzeczka na ramiączkach idealnie podkreślała jej piersi,od których nie mogłem oderwać wzroku.Rozmawialiśmy na różne tematy.Dowiedzieliśmy się trochę o karierze Nat, o jej zainteresowaniach i o tym jak poznała Eda.
- Zgłodniałem - powiedział Niall.
- Ja też, choć pójdziemy zrobić coś do jedzenia! - Natalie podniosła się z sofy i pewnym ruchem udała się do kuchni.
- Już ją kocham! - krzyknął podekscytowany Niall,na co reszta się zaśmiała.

* Oczami Natalie. *
Weszłam do kuchni,a za mną Niall.Dobrze wiedziałam gdzie co się znajduje,ponieważ często przesiadywałam u Eda.Wyciągnęłam chleb i inne składniki,które doradził mi Niall.Ciągle czułam na sobie wzrok blondyna, co powiem szczerze bardzo mnie denerwowało.Stał oparty o lodówkę i nie raczył pomóc.Dobry początek.
- Zrobisz mi herbatę ? - spytałam.
- Pewnie - Irlandczyk sięgnął po kubek,który stał na górnej półce, a ja w tym samym momencie obróciłam się w jego stronę.Spojrzeliśmy sobie w oczy, nasze usta dzieliły dosłownie milimetry.Przełknęłam ślinę.Nachylił się nade mną i już miał mnie pocałować, jednak ja go szybko odepchnęłam.W jego oczach widziałam smutek,żal?
- Przepraszam - usłyszałam.Spojrzałam na niego i poklepałam go po ramieniu,delikatnie się uśmiechając.Wzięłam talerz z kanapkami i wróciłam do salonu.Postawiłam talerz na stole i wzięłam jedną kanapkę.Usiadłam na fotelu, przysłuchując się rozmowie chłopców,którzy właśnie rozmawiali na temat piłki nożnej.Chwilę później przyszedł też Niall, który podał mi herbatę.Grzecznie podziękowałam mu i upiłam łyk.
- No to co, przed nami długa noc, może oglądniemy jakiś film ? - zaproponował Zayn.
- Ja wybieram! - zaoferował się Harry z uśmieszkiem na twarzy.Uwielbiałam go.Zawsze był moim ulubieńcem.Jego cudowne loczki i te dołeczki w policzkach,przy których zawsze traciłam czucie w nogach.
- Nat pomoże Ci wybrać - uśmiechnął się do mnie Ed,a chwilę późnij popchnął mnie w stronę Loczka.Staliśmy tak blisko,że mogłam zobaczyć w jego oczach iskierki i nutkę pożądania.Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, Harry chwycił mnie za rękę i zaprowadził do pokoju Eda.Gdy tylko weszliśmy do jego sypialni, Hazz zamknął drzwi, co nieco mnie zdziwiło.Oparł się o nie i przyglądał mi się.Zignorowałam to.Otworzyłam szafkę, w której były filmy i zaczęłam szukać czegoś ciekawego.

* Oczami Harrego *
Stałem tam i przyglądałem się Natalie.Dżinsy opinały jej tyłek, któremu już dłuższy czas się przyglądałem,wyglądała bosko.Zagryzłem dolną wargę, uśmiechając się w stronę dziewczyny, która w tym momencie właśnie odwróciła głowę w moją stronę.
- Pomożesz wybrać mi jakiś film ? Nie wiem co wybrać.Horror,komedie czy może jakieś romansidło? Co myślisz? - W tym momencie podszedłem do niej i szepnąłem na ucho" Weź wszystkie " Dziewczyna przestraszona momentalnie obróciła się do mnie, a z jej rąk wypadły wszystkie filmy, które właśnie trzymały.
- Co ty robi..- nie dokończyła ponieważ delikatnie chwyciłem jej podbródek i musnąłem jej usta.Tak bardzo o tym marzyłem.Nareszcie.Już chciałem pogłębić pocałunek kiedy Natalie gwałtownie odsunęła mnie.
- Przepraszam, nie powinienem.
- Nie przepraszaj, po prostu nie rób tego więcej. - szybko podniosła filmy z ziemi i ominęła mnie jednym ruchem.Stałem tam jeszcze chwile, czując się jak idiota.Zszedłem na dół, gdzie razem z resztą zaczęliśmy oglądać filmy.Przez resztę wieczoru unikałem wzroku Natalie.Około pierwszej w nocy seans filmowy dobiegł końca.Udaliśmy się do pokoi,wcześniej przygotowanych przez Eda. Właśnie wychodziłem z łazienki,kiedy natrafiłem na ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dedykacją dla Asi i Laury <3
to dla was dupeczki <3

wtorek, 2 grudnia 2014


ROZDZIAŁ I

*** Perspektywa Harrego ***
Koniec lata.
Razem z chłopakami postanowiliśmy wybrać się do pobliskiej kawiarni, chcieliśmy spędzić czas razem.Sami,bez fotoreporterów,fanek.
Rozbawieni weszliśmy do kawiarni, zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy coś zimnego do picia.Zaczęliśmy rozmawiać,śmiać się i wygłupiać.
Nagle,znikąd przy naszym stoliku zebrało się sporo dziewczyn,pragnących naszych autografów.Z lekkim grymasem na twarzy podpisałem je, po czym wróciłem do rozmowy.
Sączyłem swój napój, rozglądając się wokoło.
Mój wzrok natrafił na drzwi,w których w tym momencie stanęły dwie ładne dziewczyny.Przyjrzałem się im uważnie.Jedna,krótko ścięta,niska blondynka.Druga, brązowowłosa piękność, uśmiechająca się do wszystkich.Skądś znałem brunetkę,jednak nie mogłem skojarzyć jej twarzy.Zlustrowałem dokładnie jej sylwetkę. Długie,chude opalone nogi, krótka bluzka z jakimś napisem,odsłaniająca połowę jej płaskiego i opalonego brzucha.Malinowe usta rzucały się w oczy i prosiły o pocałunek. Dziewczyny usiadły koło okna i zamówiły coś do picia. Rozmawiały.Śmiech brunetki siedzącej kilka stolików od nas, zainteresował nie tylko mnie i chłopców, ale ludzi siedzących blisko ich. Blondynka próbowała uspokoić swoją koleżankę, jednak ta coraz głośniej się śmiała,co spowodowało u mnie uśmiech.Nie mogłem oderwać wzroku od brunetki, uczyłem się jej każdego ruchu.Może to szalone i dziwne,ale zapragnąłem ją poznać. Zawróciła mi w głowie,co nie jest takie proste.
- Ej, stary.Żyjesz? - usłyszałem głos Louisa, a chwilę później poczułem jego rękę na moim ramieniu.
- Co? - spytałem lekko zirytowany.Tak naprawdę nie chciało mi się słuchać chłopaków, teraz liczyła się ta dziewczyna.
- Jesteś jakiś nieobecny.Która to dziewoja zawróciła Ci w głowie? - chłopcy zaczęli się śmiać.
- Skąd wiesz,że chodzi o jakąś dziewczynę? - spojrzałem na przyjaciół morderczym wzrokiem.
- Znamy Cię,bardzo dobrze Cię znamy.To co, zdradzisz nam,która to? - powiedział Niall. Wskazałem dyskretnie palcem na długowłosą piękność, po czym po raz kolejny przyjrzałem się brunetce.Niall po dokładnym obejrzeniu dziewczyny,spojrzał na mnie z politowaniem i zaśmiał się po nosem,co nie uszło mojej uwadze.
- Ładna prawda? - skierowałem słowa do chłopców, wzdychając.
- Nie masz u niej szans - powiedział Blondyn.Uśmiech zszedł mi z twarzy.Niall miał rację. Dziewczyna ani razu nie spojrzała w moją stronę.Nie oszukujmy się.Patrzyłem dalej na nią, liczyłem że podejdzie do nas, choćby pod pretekstem poproszenia o autograf, zdjęcia..cokolwiek.
Odwróciłem wzrok.Chciałem zapomnieć o brunetce, chciałem nie robić sobie nadziei.Ale nie mogłem, musiałem.. Spojrzałem w stronę jej stoliku i dostrzegłem jej uśmiechniętą twarz i oczy skierowane na mnie. Rozumiecie?Na mnie! Miałem ochotę wykrzyczeć jej jak bardzo mi się podoba,jak bardzo mnie oczarowała..jednak szybko zrezygnowałem,gdyż brunetka mogłaby mnie wziąć za idiotę,czego nie chciałem. Posłałem jej delikatny uśmiech,nie mogłem uwierzyć,że go odwzajemniła.Cieszyłem się jak dziecko,które dostało nową zabawkę. Tak,właśnie tak się wtedy czułem.Zauważyłem,że jej koleżanką namawia ją do czegoś.Jednak ona nie chciała tego zrobić,kręciła przecząco głową.Po paru minutach uległa namową blondynki, wzięła czystą kartkę i długopis. Wstała niepewnie ze swojego miejsca, odwróciła głowę w stronę swojej koleżanki i posłała jej zabójcze spojrzenie. Zawahała się.Stanęła w miejscu,rozejrzała się dookoła.Chwilę później rozzłoszczona blondynką popchnęła ją w naszą stronę.Dobrze wiedziałem po co idzie, na samą myśl,że mogę się jej przyjrzeć z bliska, na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Szła powoli, niepewnie.Jakby czegoś się bała.Jej biodra kołysały się delikatnie,włosy rozwiewały na różne strony:cudo.Dopiero teraz dostrzegłem,że jej włosy są lekko kręcone.
- Cześć chłopcy.Przepraszam,że przeszkadzam,ale moja koleżanka chciała wasz autograf,niestety jest na tyle nieśmiała,że wysłała mnie - spojrzałem na brunetkę, która wyraźnie była zażenowana całą tą sytuacją.
- Daj kartkę - Liam chyba jako jedyny wiedział co się dzieje.Chłopcy tak jak ja byli wpatrzeni w nią jak w obrazek. Z bliska była jeszcze piękniejsza.Dopiero teraz zobaczyłem,że ma piękne brązowe oczy.Obdarowałem ją uśmiechem, chciałem coś powiedzieć,ale nie mogłem nic z siebie wydusić.Dziwne prawda? Chłopcy kolejno podawali sobie kartkę i długopis.Nadeszła moja kolej.Wziąłem długopis i chciałem coś napisać,ale kompletnie nie wiedziałem co.Czułem wzrok chłopców na sobie.Uniosłem głowę i ponownie spojrzałem na brunetkę.Odpłynąłem.W ułamku jednej sekundy zapomniałem swojego imienia, o boże.Tak właśnie działa na mnie ta dziewczyna. Nie wiedziałem nawet jak ma na imię,a już straciłem dla niej głowę.Obracałem nerwowo długopis w swojej dłoni, modląc się o cud.
- Harry.Masz na imię Harry - szepnął mi do ucha Liam.Siedział najbliżej mnie i chyba jako jedyny zauważył co się dzieje.
- Ahh,tak.- odparłem ledwo słyszalnie.Posłałem mu dziękczynny uśmiech.Podpisałem się na kartce.Wstałem niepewnie. Chłopcy patrzyli na mnie jak na idiotę, nie dziwię się.To musiało zabawnie wyglądać.Stanąłem na przeciwko dziewczyny,zatapiając się w jej brązowych tęczówkach. Podałem jej kartkę oraz długopis,dziewczyna dotknęła przez przypadek mojej dłoni,a mnie przeszedł po ciele przyjemny dreszcz.Czy..? Czy ja się zakochałem? Nie, przecież to niedorzeczne.
- H,H,Harry jestem,miło mi - podałem jej rękę, którą po chwili uścisnęła.Znowu to samo, znowu przyjemny dreszcz.Tym razem na mojej ręce pojawiła się ledwo widoczna gęsia skórka.
- Natalie - odwzajemniła mój uśmiech.A więc Natalie.Piękne imię,dla pięknej dziewczyny.Wpatrywaliśmy się w siebie, nie zważając na to,że połowa ludzi z kawiarni włącznie z chłopcami przygląda nam się.
- Przepraszam,ale muszę już iść.Miło było poznać - pożegnała się z nami.Odeszła.Stałem tam jak głupi i patrzyłem na Natalie.Po chwili ktoś szarpnął mnie,w wyniku czego spadłem na wygodne krzesło.Byłem oszołomiony,jeszcze nie dotarło do mnie co przed chwilą się stało.Chłopcy widząc moją minę od razu wpadli w śmiech, nie dziwię im się.
- Nasz Harruś się zakochał - powiedział rozbawionym głosem Louis.
- Cicho. - Spojrzeliśmy na dziewczynę,która właśnie siadała na swoim miejscu.Podała grzecznie blondynce kartkę, po czym ta uradowana rzuciła się jej na szyję.Chwilę jeszcze rozmawiały po czym oboje z uśmiechami na twarzy wyszły z kawiarni.Natalie nawet nie raczyła spojrzeć w moją stronę,to bolało.Co ja sobie myślałem? Że rzuci mi się w ramiona,weźmiemy ślub i będziemy mieć dwójkę dzieci? Tak,tak właśnie sobie myślałem.Odprowadziłem ją wzrokiem do drzwi, a kiedy opuściła lokal spojrzałem na chłopaków, którzy najwidoczniej świetnie się bawili.
- Idiota, idiota! Skończony idiota - krzyknąłem.Chłopcy jeszcze bardziej zaczęli się ze mnie śmiać.Liam próbował ich uspokoić, jednak jego krzyki nie pomagały.
- Dałeś ciała Harry,ale jak ładnie się jąkał.! - Wtedy nawet Liam nie wytrzymał i zaczął się śmiać.O ironio.
- Nie przejmuj się Harruś, w Londynie jest wiele dziewczyn.Spotkasz inną i tak samo zareagujesz.A teraz o niej zapomnij, bo i tak nie masz szans - Niall po raz kolejny spojrzał na mnie poirytowany i poklepał po plecach.
- Oh,zamknijcie się! - krzyknąłem. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Także ten tego Xd Pierwszy rozdział :) jak dla mnie to troszkę nie typowo bo zaczynam bez prologu ;) ale nie miałam na niego pomysłu więc... ;) http://belive-harry-styles.blogspot.com/ link to mojego innego FF też o Harrym <3 nooo niedługo II <3 <3 <3